Po obecnym upalnym lecie postanowiłem zamontować do żaglówki klimatyzator.
Oczywiście są gotowe rozwiązania, jednak cena przekracza 8 tyś. Rozważam jeszcze Trume compact jednak cena 4 tyś też mnie nie do końca przekonuje i jest to sprzęt do kamperów, który nie pozwala na duży przechył.
Żeby nie wydać masy pieniędzy uznałem że kupie coś przenośnego na 220V, zamontuje sprytnie rurę odprowadzającą powietrze i po kłopocie. Ewentualnie umieszczę klimatyzator gdzieś na rufie a dorobię rury pobierające i oddające powietrze do wnętrza jachtu. Brałem jeszcze pod uwagę przetwornicę sinusoidalną ale to już nie koniecznie.
Niestety pojawił się spory problem, mianowicie jachtem buja. Nawet w porcie, a o ile mi wiadomo sprężarki w klimatyzatorach powinny być nieruchome i możliwie odizolowane od drgań. Co ciekawe mam na jachcie lodówkę sprężarkową - waeco, która działa już dobre dwa lata i nic się jej nie dzieje.
Znalazłem wiec coś o nazwie "klimakonwektor" chłodzony np. wodą, a że zaburtowej wody na jachcie pod dostatkiem liczyłem że już jest po kłopocie. Niestety okazało się że trzeba do tego chiler, lub pompę ciepła gdyż woda użyta do chłodzenia powinna mieć około 8-12 stopni Celsiusza. Chilery niestety także okazały się drogie i wielkie.
Znalazłem jeszcze klimatyzatory w wersji split i rozważam jakieś sprytnie nawet podwieszenie jednostki zewnętrznej tak by przechyły jachtu nie były dla niej zauważalne; obawiam się jednak że to zbyt skomplikowana sprawa.
Najłatwiej chyba by było zmontować jakiś wymiennik ciepła który wykorzystując wodę z jeziora odprowadzałby ciepło z obiegu klimakonwektora jednak nie wiem czy takie coś można kupić za rozsądne pieniądze
Może ktoś ma pomysł jak ewentualnie wykorzystać agregat lodówki jachtowej, lub wykorzystać wodę z jeziora by dzięki niej ochłodzić pomieszczenie.
Ewentualnie każda inna podpowiedź mile widziana.
Oczywiście są gotowe rozwiązania, jednak cena przekracza 8 tyś. Rozważam jeszcze Trume compact jednak cena 4 tyś też mnie nie do końca przekonuje i jest to sprzęt do kamperów, który nie pozwala na duży przechył.
Żeby nie wydać masy pieniędzy uznałem że kupie coś przenośnego na 220V, zamontuje sprytnie rurę odprowadzającą powietrze i po kłopocie. Ewentualnie umieszczę klimatyzator gdzieś na rufie a dorobię rury pobierające i oddające powietrze do wnętrza jachtu. Brałem jeszcze pod uwagę przetwornicę sinusoidalną ale to już nie koniecznie.
Niestety pojawił się spory problem, mianowicie jachtem buja. Nawet w porcie, a o ile mi wiadomo sprężarki w klimatyzatorach powinny być nieruchome i możliwie odizolowane od drgań. Co ciekawe mam na jachcie lodówkę sprężarkową - waeco, która działa już dobre dwa lata i nic się jej nie dzieje.
Znalazłem wiec coś o nazwie "klimakonwektor" chłodzony np. wodą, a że zaburtowej wody na jachcie pod dostatkiem liczyłem że już jest po kłopocie. Niestety okazało się że trzeba do tego chiler, lub pompę ciepła gdyż woda użyta do chłodzenia powinna mieć około 8-12 stopni Celsiusza. Chilery niestety także okazały się drogie i wielkie.
Znalazłem jeszcze klimatyzatory w wersji split i rozważam jakieś sprytnie nawet podwieszenie jednostki zewnętrznej tak by przechyły jachtu nie były dla niej zauważalne; obawiam się jednak że to zbyt skomplikowana sprawa.
Najłatwiej chyba by było zmontować jakiś wymiennik ciepła który wykorzystując wodę z jeziora odprowadzałby ciepło z obiegu klimakonwektora jednak nie wiem czy takie coś można kupić za rozsądne pieniądze
Może ktoś ma pomysł jak ewentualnie wykorzystać agregat lodówki jachtowej, lub wykorzystać wodę z jeziora by dzięki niej ochłodzić pomieszczenie.
Ewentualnie każda inna podpowiedź mile widziana.
KLIMATYZATORY
KLIMATYZATORY
POMPY CIEPŁA
KLIMATYZATORY
KLIMATYZATORY
KLIMATYZATORY
POMPY CIEPŁA
REKUPERATORY
KLIMATYZATORY
KLIMATYZATORY
KLIMATYZATORY
KLIMATYZATORY