Witam
Więc jest tak.
Ten który się lepiej sprawuje (moim zdaniem - czyli dmucha bez przerwy - temperatura wylotowa dziś jak zmierzyłem 18-20st przy minus 9 na termometrze) znajduje się w pomieszczeniu bez żadnego innego grzania - temperatura po nocy +3 stopnie. Załączamy, 2,3,4 minuty - nie mierzyłem ale nie jest to jakiś długi czas - ot przejść się w jedno drugie miejsce coś tam zrobić. Rury robią się dość ciepłe na czuja >20st, startuje jednostka wewnętrzna i chodzi chodzi chodzi. Obecnie poeksperymentowałem i dałem nadmuch na 3 stopień, to chwilę dmucha na 3, potem schodzi na 2 i przez większość czasu dmucha na 2, czasami na kilka minut się przełącza na 1, i odnoszę wrażenie ("na łapę na rurach") że ma to miejsce w momencie kiedy się naprawdę zaczyna wychładzać (w sensie rury się robią zimne)
Jednostka wewnętrzna wisi na około 2,5m pod sufitem (sufitowo naścienny) na wysokości pasa kładę termometr, nadmuch kieruję w jego stronę i termometr dziś nam pokazał +8 do +9 stC. Zaznaczam że mimo słońca temperatura na zewnątrz minus 8,9, choć faktem jest że ta jednostka zewnętrzna jest wystawiona na słońce, całkiem sporo go dziś padało, no ale na temperaturę jednak się to nieznacznie przełożyło. Czuć że w pomieszczeniu jest cieplej, bo w pomieszczeniu za drzwiami woda w wiadrze zamarzła, a w tym pomieszczeniu - nie.
Po jakiejść godzince pracy klimatyzator się zaczął odszraniać - (choć szronu nie było ani trochę - a wcześniej faktem jest że lała się w tym momencie woda - bo sople wiszą do dziś.
5-minut i z powrotem w drugą stronę, kompresja, rury letnie i nadmuch letni.
Dodam jeszcze że ten ma do obsługi jakieś 45m2 * 2.5m = 112 m3, z nieszczelnymi drzwiami, dziurą po montarzu, nieszczelnymi starymi oknami, piecem gazowym który zaciąga powietrze w chwili obecnej całkiem mocno.
Jak na mój gust - oczywiście nie jestem ekspertem - ale pracuje znośnie. Nie oczekuję że przy -9 (najniższa gwarantowana temperatura pracy) zrobi mi 30 stopni.
A teraz drugie urządzenie.
Pracuje w pomieszczeniu 10m2 * 2m wys = 20m3!!!
W pomieszczeniu jest obecnie 1,25kW włączony konwektor. Pomieszczenie jest w starym budynku, z pewnością utrata ciepła w nim jest olbrzymia bo te 1,25kW to powoduje że temperatura wzrasta z 0 albo i małych minusów do 3-4 st.
Czyli warunki startowe są jakby identyczne (tak mi się wydaje) .
Obie klimy wiszą na suficie (wewnętrzne jednostki), a zewnętrzne wiszą na tej samej ścianie zachodniej, ale ta o której pisze jest jednak wcześniej przysłaniana przez dom na drugiej działce. Dlatego też pomieszczenia są zdecydowanie chłodniejsze. I dlatego też jest dodatkowy konwektor.
Uruchamiamy w normalnym trybie z pilota, (oba mają na pilocie +16st)
Urządzenie startuje (jed. zew.) rura gazowa robi się gorąca (jakieś 5-6 minut to zajmuje - wyraźnie dłużej niż w tym pierwszym) - tzn jakby jeszcze poszło 5 st w górę to ręki nie dało by utrzymać - z tego co pamiętam manometr przy temp powietrza zewn ok minus 6 pokazywał temp gazu +45 (albo 35 łba nie dam uciąć), po kolejnych 2 minutach robi się ciepła rura cieczowa, choć oczywiście jest chłodniejsza. Jeszcze chwila i startuje wentylator wew. Nadmuch w pierwszym momencie gorący oczywiście a po chwili maleje temperatura. Rura gazowa (12,7mm)wciąż gorąca, niewiele co traci temperatury, cieczowa (6,35mm) wychładza się zauważalnie w ciągu 30 sekund do minuty kiedy robi się naprawdę zimna - jak się chuhnie to wykrapla się para. W tym momencie (gdzieś po minucie od załączenia wentylatora jednostki wewnętrznej) wentylator ów staje. I cykl się powtarza. We współpracy z wspomnianym konwektorem, klimatyzator ów (o mocy nominalnej 3,7kw grzania) robi w pomieszczeniu 20m3 po godzinie takiej pracy (w sumie to może z 5 minut faktycznego nadmuchu) robi z +3 może +4, jak mam dobrą wiarę w termometr...
Jak już wspomniałem - ta jednostka była doładowywana i przeładowana po czym spuszczono czynnik. Charakteryzuje się głośniejszą pracą w porównaniu do pierwszego zestawu. Jest pewien charakterystyczny objaw, w ciągu tego dochodzenia do temperatury pracy ogólnie ze wzrostem ciśnienia i temperatury rur całość uspokaja i cichnie, do praktycznie normalnej pracy, poczym startuje jednostka wewnętrzna i zaczyna być coraz głośniej - to nie jest jakiś wielki hałas, ale słychać charakterystyczne dudnienie o jednostajnej częstotliwośc. Z tym że dzwięk jest cichy - ja mam naprawdę wyczulony słuch - czasami się budzę bo ładowarka do komórki zakończyła ładowanie i pojawia się wtedy pisk, którego nikt nie słyszy w rodzinie poza mną - ale słyszalny bo monterzy też słyszeli. Czuć ten dzwięk również na rurze cieczowej - częstotliwość niska - to takie bul.bul..bul... bul.
Jeszcze jedno - pobór mocy jednej i drugiej jednostki jest mniej więcej taki sam
- tzn licznik prądu na oko ze stoperem miga 36 razy na minutę, 1500imp/kWH czyli 36*60 2160imp/h , czyli 1,44kW co jest nominalnym poborem prądu z tabliczki znamionowej.
Jednostek symboli w tej chwili nie podam - dopiero jutro, ale obydwie były sprzedane przez Mitsubishi jako komplety, fakt że oficjalnie było że jeden jest pełnym kompletem a drugi "będzie działał" tylko że ten oficjalny pełen komplet to ten co pracuje może 5min/h a ten co "nie komplet" - to ten pierwszy ciągle dmuchający. Ten "niekomplet" jest faktycznie niekompletny, bo musiałem się naszarpać - kruciec na agregacie gazowy jest 9,55mm, a na jednostce wewnętrznej 12,7. Zamówiłem przejściówkę (zlutowana na twardo) goście przyjechali, dokręcili i już. Od startu pracuje.
Sorry za poemat, wiem że technicy lubią krótkie techniczne informacje, ale nie mam sprzętu żeby podać Wam konkretne parametry ale staram się jak najbardziej opisać co się dzieje, co słyszę i co czuję.
Dzięki za odzew, mam nadzieję że uda się coś wymyśleć. Jutro do południa wrzucę symbole.
Pozdro i miłego wieczoru!
Więc jest tak.
Ten który się lepiej sprawuje (moim zdaniem - czyli dmucha bez przerwy - temperatura wylotowa dziś jak zmierzyłem 18-20st przy minus 9 na termometrze) znajduje się w pomieszczeniu bez żadnego innego grzania - temperatura po nocy +3 stopnie. Załączamy, 2,3,4 minuty - nie mierzyłem ale nie jest to jakiś długi czas - ot przejść się w jedno drugie miejsce coś tam zrobić. Rury robią się dość ciepłe na czuja >20st, startuje jednostka wewnętrzna i chodzi chodzi chodzi. Obecnie poeksperymentowałem i dałem nadmuch na 3 stopień, to chwilę dmucha na 3, potem schodzi na 2 i przez większość czasu dmucha na 2, czasami na kilka minut się przełącza na 1, i odnoszę wrażenie ("na łapę na rurach") że ma to miejsce w momencie kiedy się naprawdę zaczyna wychładzać (w sensie rury się robią zimne)
Jednostka wewnętrzna wisi na około 2,5m pod sufitem (sufitowo naścienny) na wysokości pasa kładę termometr, nadmuch kieruję w jego stronę i termometr dziś nam pokazał +8 do +9 stC. Zaznaczam że mimo słońca temperatura na zewnątrz minus 8,9, choć faktem jest że ta jednostka zewnętrzna jest wystawiona na słońce, całkiem sporo go dziś padało, no ale na temperaturę jednak się to nieznacznie przełożyło. Czuć że w pomieszczeniu jest cieplej, bo w pomieszczeniu za drzwiami woda w wiadrze zamarzła, a w tym pomieszczeniu - nie.
Po jakiejść godzince pracy klimatyzator się zaczął odszraniać - (choć szronu nie było ani trochę - a wcześniej faktem jest że lała się w tym momencie woda - bo sople wiszą do dziś.
5-minut i z powrotem w drugą stronę, kompresja, rury letnie i nadmuch letni.
Dodam jeszcze że ten ma do obsługi jakieś 45m2 * 2.5m = 112 m3, z nieszczelnymi drzwiami, dziurą po montarzu, nieszczelnymi starymi oknami, piecem gazowym który zaciąga powietrze w chwili obecnej całkiem mocno.
Jak na mój gust - oczywiście nie jestem ekspertem - ale pracuje znośnie. Nie oczekuję że przy -9 (najniższa gwarantowana temperatura pracy) zrobi mi 30 stopni.
A teraz drugie urządzenie.
Pracuje w pomieszczeniu 10m2 * 2m wys = 20m3!!!
W pomieszczeniu jest obecnie 1,25kW włączony konwektor. Pomieszczenie jest w starym budynku, z pewnością utrata ciepła w nim jest olbrzymia bo te 1,25kW to powoduje że temperatura wzrasta z 0 albo i małych minusów do 3-4 st.
Czyli warunki startowe są jakby identyczne (tak mi się wydaje) .
Obie klimy wiszą na suficie (wewnętrzne jednostki), a zewnętrzne wiszą na tej samej ścianie zachodniej, ale ta o której pisze jest jednak wcześniej przysłaniana przez dom na drugiej działce. Dlatego też pomieszczenia są zdecydowanie chłodniejsze. I dlatego też jest dodatkowy konwektor.
Uruchamiamy w normalnym trybie z pilota, (oba mają na pilocie +16st)
Urządzenie startuje (jed. zew.) rura gazowa robi się gorąca (jakieś 5-6 minut to zajmuje - wyraźnie dłużej niż w tym pierwszym) - tzn jakby jeszcze poszło 5 st w górę to ręki nie dało by utrzymać - z tego co pamiętam manometr przy temp powietrza zewn ok minus 6 pokazywał temp gazu +45 (albo 35 łba nie dam uciąć), po kolejnych 2 minutach robi się ciepła rura cieczowa, choć oczywiście jest chłodniejsza. Jeszcze chwila i startuje wentylator wew. Nadmuch w pierwszym momencie gorący oczywiście a po chwili maleje temperatura. Rura gazowa (12,7mm)wciąż gorąca, niewiele co traci temperatury, cieczowa (6,35mm) wychładza się zauważalnie w ciągu 30 sekund do minuty kiedy robi się naprawdę zimna - jak się chuhnie to wykrapla się para. W tym momencie (gdzieś po minucie od załączenia wentylatora jednostki wewnętrznej) wentylator ów staje. I cykl się powtarza. We współpracy z wspomnianym konwektorem, klimatyzator ów (o mocy nominalnej 3,7kw grzania) robi w pomieszczeniu 20m3 po godzinie takiej pracy (w sumie to może z 5 minut faktycznego nadmuchu) robi z +3 może +4, jak mam dobrą wiarę w termometr...
Jak już wspomniałem - ta jednostka była doładowywana i przeładowana po czym spuszczono czynnik. Charakteryzuje się głośniejszą pracą w porównaniu do pierwszego zestawu. Jest pewien charakterystyczny objaw, w ciągu tego dochodzenia do temperatury pracy ogólnie ze wzrostem ciśnienia i temperatury rur całość uspokaja i cichnie, do praktycznie normalnej pracy, poczym startuje jednostka wewnętrzna i zaczyna być coraz głośniej - to nie jest jakiś wielki hałas, ale słychać charakterystyczne dudnienie o jednostajnej częstotliwośc. Z tym że dzwięk jest cichy - ja mam naprawdę wyczulony słuch - czasami się budzę bo ładowarka do komórki zakończyła ładowanie i pojawia się wtedy pisk, którego nikt nie słyszy w rodzinie poza mną - ale słyszalny bo monterzy też słyszeli. Czuć ten dzwięk również na rurze cieczowej - częstotliwość niska - to takie bul.bul..bul... bul.
Jeszcze jedno - pobór mocy jednej i drugiej jednostki jest mniej więcej taki sam
- tzn licznik prądu na oko ze stoperem miga 36 razy na minutę, 1500imp/kWH czyli 36*60 2160imp/h , czyli 1,44kW co jest nominalnym poborem prądu z tabliczki znamionowej.
Jednostek symboli w tej chwili nie podam - dopiero jutro, ale obydwie były sprzedane przez Mitsubishi jako komplety, fakt że oficjalnie było że jeden jest pełnym kompletem a drugi "będzie działał" tylko że ten oficjalny pełen komplet to ten co pracuje może 5min/h a ten co "nie komplet" - to ten pierwszy ciągle dmuchający. Ten "niekomplet" jest faktycznie niekompletny, bo musiałem się naszarpać - kruciec na agregacie gazowy jest 9,55mm, a na jednostce wewnętrznej 12,7. Zamówiłem przejściówkę (zlutowana na twardo) goście przyjechali, dokręcili i już. Od startu pracuje.
Sorry za poemat, wiem że technicy lubią krótkie techniczne informacje, ale nie mam sprzętu żeby podać Wam konkretne parametry ale staram się jak najbardziej opisać co się dzieje, co słyszę i co czuję.
Dzięki za odzew, mam nadzieję że uda się coś wymyśleć. Jutro do południa wrzucę symbole.
Pozdro i miłego wieczoru!
KLIMATYZATORY
KLIMATYZATORY
POMPY CIEPŁA
KLIMATYZATORY
KLIMATYZATORY
KLIMATYZATORY
POMPY CIEPŁA
REKUPERATORY
KLIMATYZATORY
KLIMATYZATORY
KLIMATYZATORY
KLIMATYZATORY