Witam,
To mój pierwszy post, więc przy okazji witam wszystkich
Jest teraz zastój (przynajmniej u mnie i to do końca roku), więc postanowiłem go wykorzystać na dokup sprzętu jak i rozwiązanie problemów, które wynikły w trakcie prac, a jak wiadomo nigdy nie ma czasu ich rozwiązać bo szybko...
I teraz pytanie jak sobie radzicie z czyszczeniem, tak ważną, ale niewdzięczną i pracochłonną czynnością:
1. Parowników od splitów czy chłodni - ja używam spryskiwacza ogrodowego wraz z odpowiednia chemią, ale zastanawiam się czy nie warto ich wpierw odkurzyć (do tej pory nie ciągnąłem za sobą odkurzacza)? Z tego co wiem u kumpla w firmie używa się kompresora do czyszczenia przed chemią, która tylko dezynfekuje. I teraz pytanie czy sprężone nie pozagina aluminiowych lamelek? Czy nie wzbije się w powietrze tuman kurzu co przy pracującym biurze odpada, a w przypadku gdy klima jest mokra (pracowała przed chwilą) nie będzie chlapać błotem? Kolejny problem to parowniki w kształcie "odwróconego V"... stare poczciwe KFR były co prawda krowiaste, ale dało się wyczyścić cały wymiennik bez wyjmowania wentylatorka (turbinki), a teraz to marnie to wygląda. Szansa że płyn pod ciśnieniem z spryskiwacza przejdzie przez 1 warstwę parownika jest niewielka, że przez wentylator już żadna. To co przy każdym serwisie rozbieranie, czy stwierdzamy ze skoro my się tam nie możemy dostać to i brud. A co z bakteriami i grzybami? Trochę to nie po mojemu, ale nie bardzo mam inny pomysł na ten problem. Z rozbieraniem schodzi, a konkurencja ceny dołuje. Do teraz sprawa była taka, że jedynie czyściłem frontową część parownika i wentylatorek, lecz gdy klima jest bardzo brudna, to stwierdzam że trzeba gruntownego czyszczenia i wołam dodatkową kasę... ale po minie widzę że traktują to jak naciąganie. Może macie jakiś sposoby i się podzielicie
Rozważam zakup kompresora bezolejowego (tak do innych prac bym wziął tylko olejowy) takiego w walizce z 2l zbiornika w markecie poniżej 400 pln, więc nie majątek, a może pomoże
A może odkurzać i przedmuchiwać równocześnie by ograniczyć kurzenie-chlapanie? Czy macie patent na zabezpieczenie ściany przed pobrudzeniem?
2. Skraplaczy chłodzonych powietrzem - jeśli jest woda w zasięgu, zabezpieczam elektrykę jeśli potrzeba i ewentualnie wentylator/y, podciągam węża i czyszczę, potem chemia i płukanko. Jeśli nie ma to chemią tylko, ale to drogo wychodzi. Co do splitów to tylko chemia, bo ciągniecie 50m węża do 3 jednostek to porażka. Tutaj natchnienie również w supermarkecie budowlanym: myjka ciśnieniowa, ale taka mała ze 3kg na ramię, tej najbardziej znanej firmy mają (tak twierdzi sprzedawca, ale ani z opisów, ani dokumentacji w necie to nie bardzo wynika) pompę ssąco-tłoczącą, co podobno może zasysać wodę z wiaderka. Można by na dach zabrać 20l bańkę i umyć skraplacz, a prąd wiadomo się kradnie... mam 1kV ;p. Tylko wiadomo trzeba by wziąć dyszę z regulacją ciśnienia, bo 100bar to by straszne szkody były. I teraz wiem, że serwisanci z byłej firmy używali tego do serwisu, ale nigdy nie widziałem potrzeby skoro ciśnienie z sieci jest wystarczające. To ma być do splitów bo łatwo zabrać bańkę i urządzenie, a nie szukać wody ,ciągnąć węża, spuszczać wodę... lub tam gdzie nie ma możliwości podłączenia wody, bo można ją przynieść.
3. Central wentylacyjnych - chodzi o wewnętrzną obudowę urządzenia (tak wiem wszyscy to mają w dupie, ale ja nie), wentylatory, wymiennik (odzysk i cieplne). Ja odkurzam, potem skrobę szpachelką, potem na mokro chemią ze spryskiwacza - tam gdzie elektryka czy automatyka - szmata i do przodu. Ostatnio kupiłem skrobak do okien zamiast szpachelki, ale nie miałem okazji jeszcze wypróbować. Poszukuje jakiejś nakładki do czyszczenia typu szczotka "ulicznica". Są takie na wiertarkę ale to nie wygodne, dlatego dalej szukam na szlifierkę. Macie inny pomysł na czyszczenie, bo przy dużych centralach to robota na cały dzień dla 2 i zastanawiam się czy nie lepiej zabezpieczyć wszystko i zjechać myjką ciśnieniową, a potem poczekać aż samo wyschnie i dopiero włączyć. Gorzej jak sterowanie na 230 i bez różnicówki... wiadomo nie po silnikach!!!
Wszelkie sugestie i patenty bardzo mile widziane, bo może to czyszczenie nie będzie zabierać połowy czasu pracy
To mój pierwszy post, więc przy okazji witam wszystkich

Jest teraz zastój (przynajmniej u mnie i to do końca roku), więc postanowiłem go wykorzystać na dokup sprzętu jak i rozwiązanie problemów, które wynikły w trakcie prac, a jak wiadomo nigdy nie ma czasu ich rozwiązać bo szybko...
I teraz pytanie jak sobie radzicie z czyszczeniem, tak ważną, ale niewdzięczną i pracochłonną czynnością:
1. Parowników od splitów czy chłodni - ja używam spryskiwacza ogrodowego wraz z odpowiednia chemią, ale zastanawiam się czy nie warto ich wpierw odkurzyć (do tej pory nie ciągnąłem za sobą odkurzacza)? Z tego co wiem u kumpla w firmie używa się kompresora do czyszczenia przed chemią, która tylko dezynfekuje. I teraz pytanie czy sprężone nie pozagina aluminiowych lamelek? Czy nie wzbije się w powietrze tuman kurzu co przy pracującym biurze odpada, a w przypadku gdy klima jest mokra (pracowała przed chwilą) nie będzie chlapać błotem? Kolejny problem to parowniki w kształcie "odwróconego V"... stare poczciwe KFR były co prawda krowiaste, ale dało się wyczyścić cały wymiennik bez wyjmowania wentylatorka (turbinki), a teraz to marnie to wygląda. Szansa że płyn pod ciśnieniem z spryskiwacza przejdzie przez 1 warstwę parownika jest niewielka, że przez wentylator już żadna. To co przy każdym serwisie rozbieranie, czy stwierdzamy ze skoro my się tam nie możemy dostać to i brud. A co z bakteriami i grzybami? Trochę to nie po mojemu, ale nie bardzo mam inny pomysł na ten problem. Z rozbieraniem schodzi, a konkurencja ceny dołuje. Do teraz sprawa była taka, że jedynie czyściłem frontową część parownika i wentylatorek, lecz gdy klima jest bardzo brudna, to stwierdzam że trzeba gruntownego czyszczenia i wołam dodatkową kasę... ale po minie widzę że traktują to jak naciąganie. Może macie jakiś sposoby i się podzielicie
Rozważam zakup kompresora bezolejowego (tak do innych prac bym wziął tylko olejowy) takiego w walizce z 2l zbiornika w markecie poniżej 400 pln, więc nie majątek, a może pomoże
A może odkurzać i przedmuchiwać równocześnie by ograniczyć kurzenie-chlapanie? Czy macie patent na zabezpieczenie ściany przed pobrudzeniem?2. Skraplaczy chłodzonych powietrzem - jeśli jest woda w zasięgu, zabezpieczam elektrykę jeśli potrzeba i ewentualnie wentylator/y, podciągam węża i czyszczę, potem chemia i płukanko. Jeśli nie ma to chemią tylko, ale to drogo wychodzi. Co do splitów to tylko chemia, bo ciągniecie 50m węża do 3 jednostek to porażka. Tutaj natchnienie również w supermarkecie budowlanym: myjka ciśnieniowa, ale taka mała ze 3kg na ramię, tej najbardziej znanej firmy mają (tak twierdzi sprzedawca, ale ani z opisów, ani dokumentacji w necie to nie bardzo wynika) pompę ssąco-tłoczącą, co podobno może zasysać wodę z wiaderka. Można by na dach zabrać 20l bańkę i umyć skraplacz, a prąd wiadomo się kradnie... mam 1kV ;p. Tylko wiadomo trzeba by wziąć dyszę z regulacją ciśnienia, bo 100bar to by straszne szkody były. I teraz wiem, że serwisanci z byłej firmy używali tego do serwisu, ale nigdy nie widziałem potrzeby skoro ciśnienie z sieci jest wystarczające. To ma być do splitów bo łatwo zabrać bańkę i urządzenie, a nie szukać wody ,ciągnąć węża, spuszczać wodę... lub tam gdzie nie ma możliwości podłączenia wody, bo można ją przynieść.
3. Central wentylacyjnych - chodzi o wewnętrzną obudowę urządzenia (tak wiem wszyscy to mają w dupie, ale ja nie), wentylatory, wymiennik (odzysk i cieplne). Ja odkurzam, potem skrobę szpachelką, potem na mokro chemią ze spryskiwacza - tam gdzie elektryka czy automatyka - szmata i do przodu. Ostatnio kupiłem skrobak do okien zamiast szpachelki, ale nie miałem okazji jeszcze wypróbować. Poszukuje jakiejś nakładki do czyszczenia typu szczotka "ulicznica". Są takie na wiertarkę ale to nie wygodne, dlatego dalej szukam na szlifierkę. Macie inny pomysł na czyszczenie, bo przy dużych centralach to robota na cały dzień dla 2 i zastanawiam się czy nie lepiej zabezpieczyć wszystko i zjechać myjką ciśnieniową, a potem poczekać aż samo wyschnie i dopiero włączyć. Gorzej jak sterowanie na 230 i bez różnicówki... wiadomo nie po silnikach!!!
Wszelkie sugestie i patenty bardzo mile widziane, bo może to czyszczenie nie będzie zabierać połowy czasu pracy
NO
KLIMATYZATORY
KLIMATYZATORY
POMPY CIEPŁA
KLIMATYZATORY
KLIMATYZATORY
KLIMATYZATORY
POMPY CIEPŁA
REKUPERATORY
KLIMATYZATORY
KLIMATYZATORY
KLIMATYZATORY
KLIMATYZATORY