To trzeba mu było powiedzieć, że miał fart bo mogło się to stać już w 2 roku, albo mogło już nie być co ratować.
Ale ludzie różni są. Cwaniak i tak musi wiedzieć, że zapłacił mniej. Ja z nimi nie zadzieram, robię co każą, byle płacili.
Wracając do serwisu, jak mam zrobić coś nie do końca tak jak potrzeba, ale na życzenie zlecającego i po uświadomieniu mu możliwych konsekwencji, robię to za co płaci. Nie mam dużo klientów, o robotę trudno, z czegoś trzeba żyć. A sumienie mam czyste, przecież mówiłem co i jak. Nie mówię bo nieraz są niedomówienia, ale podstawa to dobrze napisana oferta - nic na gębę. Zawsze można się na nią powołać i się nie ma jak wyprzeć. Co prawda to trochę czasochłonne, ale podczas jej tworzenia przemyślę nakłady RMS i na robocie zawszę wyjdę. Problem kiedy składa się ich dużo i ich skuteczność ~10%. To wtedy piszę nagłówek: oferta wstępna, jak wiem, że jestem bliżej jak dalej, to robię szczegółową. Dobrym i uczciwym podejściem jest płatna diagnoza: mówię że bez pewnych czynności nie mogę wycenić dokładnie i musiałbym przeszacować, żeby nie stracić, a przecież nie chce by klient za dużo płacił. Diagnoza jest po kosztach, ale już wiem co jest i jakie części i mogę wycenić, ale że życie nie jest proste zastrzegam że to może się okazać nie wszystko, a np. bez nowego zaworu rozprężnego nie wiem czy elektronika działa... Zazwyczaj jak już weźmiesz taką diagnozę to i robota Twoja
Ale nieraz jak się sytuacja zagmatwa to Inwestor się zastanawia czy wiesz co robisz lub czy go nie naciągasz. Ale to mu mówię: zawołaj magika, wymieni sprężarkę, nie znajdzie przyczyny i albo nie zadziała, albo spali jeszcze jedną i co chwila będzie przychodził, że jeszcze to i tamto i się okaże, że trzeba było nowy agregat kupić.
Ale ludzie różni są. Cwaniak i tak musi wiedzieć, że zapłacił mniej. Ja z nimi nie zadzieram, robię co każą, byle płacili.
Wracając do serwisu, jak mam zrobić coś nie do końca tak jak potrzeba, ale na życzenie zlecającego i po uświadomieniu mu możliwych konsekwencji, robię to za co płaci. Nie mam dużo klientów, o robotę trudno, z czegoś trzeba żyć. A sumienie mam czyste, przecież mówiłem co i jak. Nie mówię bo nieraz są niedomówienia, ale podstawa to dobrze napisana oferta - nic na gębę. Zawsze można się na nią powołać i się nie ma jak wyprzeć. Co prawda to trochę czasochłonne, ale podczas jej tworzenia przemyślę nakłady RMS i na robocie zawszę wyjdę. Problem kiedy składa się ich dużo i ich skuteczność ~10%. To wtedy piszę nagłówek: oferta wstępna, jak wiem, że jestem bliżej jak dalej, to robię szczegółową. Dobrym i uczciwym podejściem jest płatna diagnoza: mówię że bez pewnych czynności nie mogę wycenić dokładnie i musiałbym przeszacować, żeby nie stracić, a przecież nie chce by klient za dużo płacił. Diagnoza jest po kosztach, ale już wiem co jest i jakie części i mogę wycenić, ale że życie nie jest proste zastrzegam że to może się okazać nie wszystko, a np. bez nowego zaworu rozprężnego nie wiem czy elektronika działa... Zazwyczaj jak już weźmiesz taką diagnozę to i robota Twoja
Ale nieraz jak się sytuacja zagmatwa to Inwestor się zastanawia czy wiesz co robisz lub czy go nie naciągasz. Ale to mu mówię: zawołaj magika, wymieni sprężarkę, nie znajdzie przyczyny i albo nie zadziała, albo spali jeszcze jedną i co chwila będzie przychodził, że jeszcze to i tamto i się okaże, że trzeba było nowy agregat kupić.
NO
KLIMATYZATORY
KLIMATYZATORY
POMPY CIEPŁA
KLIMATYZATORY
KLIMATYZATORY
KLIMATYZATORY
POMPY CIEPŁA
REKUPERATORY
KLIMATYZATORY
KLIMATYZATORY
KLIMATYZATORY
KLIMATYZATORY