Bobek napisał(a):W zależności ile faktycznie wpuściłeś tego azotu do układu, na 99% zostanie w skraplaczu i "odetnie" Ci przepływ freonu. Klima straci wydajność i będą kredki... Miałem też przypadek, że przebiło mi płyty zaworowe. Musiałem wymienić sprężarkę, nauka i nierozwaga kosztuje.Azot jest gazem nie ściśliwym i nie wszystkie sprężarki dadzą sobie z nim rady
![]()
Ściągnij cały czynnik, przy okazji zrób sobie próbę ciśnieniową azotem, sprawdzisz przy okazji połączenia kielichowe przy agregacie i powoli go wypuśćDobrze pociągnij próżnie i załaduj wagowo, tyle ile fabrycznie + ilość czynnika na instalację. Wtedy będziesz spokojnie mógł pić browarka wieczorem i w weekendy, nikt nie będzie dzwonił, że coś nie działa, albo kapie woda...
![]()
Powodzonka
niby niedużo bo niewiem ile go mogło być objętościowo w wężach (40bar w 2 mb)
ale jednak sykneło wszystkiego niepuściłem bo się zorientowałem jak otwożyłem na wężykach zaworek i zrobiło ssyk, niestety mój refleks dopóścił jednak do tego ssyk
4 wewnętrzne więc wczoraj przedmuchałem azotem, próznia, nabiłem azotu i zostawiłem
przyjechałem dzisiaj sprawdziłem manomety, poleciałem mydełkiem -szczelne, więc została próżnia
podpiołem pod pierwszy zestaw zaworków - 40 minut próżnia, pod drugi, pod trzeci, jak robiłem czwarty pomyślałem że
przyszykuję sobie do dopuszczenia czynnika wszystko (zawsze czasu mało prawda?) podpiołem drugi zestaw wężyków tylko że mam takie z zaworkami na końcach i został w nich azot
wcześniej pootwierałem zaworki i wpóściłem czynnik z jednostki do instalacji żeby jeszcze raz sprawdzić
niestety ssyk azotu zbił mnie z tropu :|
jak się człowiek śpieszy to się diabeł cieszy niestety
KLIMATYZATORY
KLIMATYZATORY
POMPY CIEPŁA
KLIMATYZATORY
KLIMATYZATORY
KLIMATYZATORY
POMPY CIEPŁA
REKUPERATORY
KLIMATYZATORY
KLIMATYZATORY
KLIMATYZATORY
KLIMATYZATORY
Dobrze pociągnij próżnie i załaduj wagowo, tyle ile fabrycznie + ilość czynnika na instalację. Wtedy będziesz spokojnie mógł pić browarka wieczorem i w weekendy, nikt nie będzie dzwonił, że coś nie działa, albo kapie woda...